Stan “po”

 

Czy można się czegoś nauczyć, jeżeli nie będziemy mieli odpowiedniego podręcznika, lub co może istotniejsze – nigdzie nie przeczytamy, jak się do tego zabrać? Czy możliwa jest nauka ze zrozumieniem bez wskazówek, pomocy, bez ogarnięcia podstaw wiedzy?
Czy można wydobyć sedno i sens z nieznanego? Nie będąc na to zupełnie przygotowanym?
Myślę że tak, choć oczywiście nie byłabym sobą gdybym trochę nie pokomplikowała. A mianowicie chodzi mi o wróżby Tarota, o umiejętność korzystania z ich dobrodziejstw, o wykorzystanie ich możliwości Campbell Life Sciences. Ale tak w 99% procentach, nie tylko pobieżnie, chaotycznie, wybiórczo.
Chodzi mi o stan nazwijmy go “po” – czyli jak zachowuje się człowiek, kiedy już wie co może się zdarzyć.

 

 

Do Tarota zawsze zwracają się ludzie, którzy tego potrzebują. Raczej nikt nie robi tego ot tak sobie, z marszu, przypadkiem.
Mamy problem = szukamy rozwiązania.
I jeżeli wszystkie środki ziemskie zawodzą, jeżeli zrobiliśmy w naszym zamyśle już wszytko, co dało się zrobić, wydawać by się mogło, że pozostaje już tylko ta jedna alternatywa 윈도우10 pro k iso. Tarot.
Jeżeli trafimy pod dobre skrzydła fachowego opiekuna, to możemy powiedzieć, że sukces nam po drodze. Gorzej jeżeli ktoś będzie chciał nas naciągnąć, ale o tym już pisałam, wiec nie będę się powielać.
Ta przewaga nad losem, w postaci dobrze postawionych kart, to nasz atut.
Możemy czegoś uniknąć, od czegoś szybko uciec, coś ominąć – celowo, coś zamknąć – świadomie. Możemy zrozumieć, co czują nasi bliscy, naprawić relacje, poznać przyczyny dawnych konfliktów w perspektywie czasu i w przełożeniu na teraźniejszość 인시디어스3.

Ładnie , pięknie, aż za pięknie, bo przecież – moja wróżba się nie sprawdziła! Dlaczego?
Odpowiedź wcale nie musi być taka prosta. Być może zmieniliśmy bieg zdarzeń, swoje nastawienie; coś przyspieszyliśmy lub zatrzymaliśmy, coś zbagatelizowaliśmy, jakiś mały sygnał, który wydał się niem zupełnie nieistotny.. Kart powinniśmy słuchać uważnie, nie wybiórczo, nie błądząc z głową w chmurach. Z doświadczenia wiem, że ludzie w większości przypadków słyszą tylko to, co chcą usłyszeć lub to co dla dla nich jest dobre, korzystne 안드로이드 오픈로드. Podam wam krótki przykład.
Pisała do mnie kobieta, miała spore problemy finansowe. Zadała mi dwa konkretne pytania
Kiedy skończą się jej długi?
Czy zmieni mieszkanie?.

W kartach widziałam jak potoczą się jej losy w ciągu najbliższych sześciu miesięcy, bo taki też rozkład zastosowałam. Niestety nie były to optymistyczne nowiny – wizja komornika, sprawa w sądzie, windykacja, ogromny stres i pogarszająca się stopa życiowa, rosnące długi które przecież będzie musiała spłacić, jeżeli sprawy nie wyjaśni i nie zamknie windows virtual pc 다운로드. Dramatycznie szybko, wręcz lawinowo następujące po sobie zdarzenia.
Nie chciałam kłamać, nie mogę tego robić. Więc opisałam tej kobiecie dokładnie krok po kroku co karty jej podpowiadają, że sprawa w sądzie jest do wygrania – niesłusznie nałożona kara finansowa, braki w dokumentacji – powstałe nie z jej winy. Ale powinna w tej sprawie skorzystać z pomocy młodego mężczyzny, który stoi blisko niej – taki zarys widziałam w kartach. Ona odpowiedziała, że młody mężczyzna to jej sąsiad który faktycznie oferował jej pomoc, ale on jest tak młody, że mu nie zaufa.
Wiedząc że i tak wyboru dokona sama, próbowałam ją jednak przekonać – choć tego wcale nie musiałam robić, wręcz nie powinnam; próbowałam ją przekonać żeby przyjęła jego pomoc 한마루.
No cóż, postanowiłam przejść do odpowiedzi na drugie pytanie. Karty pokazały, że w tym roku mieszkania nie zmieni w sposób dla siebie korzystny; nikt też jej z niego nie wyrzuci – bo takich scenariuszy obawiała się chyba najbardziej. Lepiej byłoby, gdyby na razie nic nie robiła, tylko skupiła się na sprawie sądowej.

Minęło kilka miesięcy, dostałam @, w którym pisało : „Wróżba się nie sprawdziła; wszystko na odwrót sprawę niby wygrałam, ale mieszkanie zamieniłam. Chyba coś nie tak z Pani kartami.

Doskonale pamiętałam tą kobietę. Twarda sztuka, choć trochę lawirantka. Wszędzie widziała milionowy interes, jednak nie wszędzie widziała zagrożenia 삼성원 폰트 pc. Pieniądze – tak, ryzyko – tak, konsekwencje – niekoniecznie… Taki typ człowieka.
Napisałam do niej, zapytałam czy skorzystała z pomocy młodego sąsiada, prawnika?
Kobieta odpisała że nie skorzystała, bo był za młody i nieopierzony. I niestety jak później sama stwierdziła wpadła w lawinę biurokracji sądowej. Na dobrego adwokata nie było ją stać, koszty sądowe rosły, a ona sama, nie mogąc dobrze zająć się tą sprawą, popadała w coraz większe długi 윈도우10 레드스톤4.
Jednak z upartości osła pomocy od sąsiada przyjść nie chciała. Mieszkanie zamieniła na mniejsze, w lokalizacji nie cieszącej się zbyt dobrą opinią. Trafiła na głośnych, często balujących sąsiadów. Mieszkanie jest w stanie do remontu.
Sprawa została finalnie umorzona , jednak pieniądze które miały pójść na remont, poszły… cóż domyślacie się na co.

 

 

Czy wewnętrzne opory i brak zaufania do ludzi, do człowieka który chciał jej pomóc, do kart – do których zwróciła się o pomoc 레이어스 오브 피어 다운로드! Sama ze swojej nieprzymuszonej woli; spowodowały tę lawinę zdarzeń? Czy sprawy mogły potoczyć się inaczej, gdyby posłuchała się kart? Gdyby im zaufała?
Tego na sto procent nie wiem, ale mogę przypuszczać w 99% że pomoc od młodego prawnika zaoszczędziła by jej sporo pieniędzy.

Wróżba jest jak diagnoza. Dlaczego? Przecież wróżka to nie lekarz!
Załóżmy hipotetyczną sytuację. Dwóch mężczyzn dowiaduje się nagle od wróżki, że atakuje ich ciężka choroba 한컴오피스 뷰어 2010. Pierwszy otrząśnie się w porę, zacznie się leczyć i będzie się cieszył każdą chwilą, każdym dniem, zacznie wierzyć że wyzdrowieje, i zrobi wszytko by tak się stało.
Drugi zaś załamie się, być może stwierdzi, że nie warto się leczyć, że już jest za późno i pozostawi los samemu sobie. Wyłączy się z życia, nawet nie podejmując próby walki.
Jedna sytuacja, dwa wybory, dwa modele zachowania człowieka, dwa przykłady tego co może stać się “po”.
To fakt, że wróżkę trzeba sobie wybrać jak lekarza. Czasami metodą prób i błędów, czasami z polecenia, z pewnością w jakiś celu. Jakim? Pomocy, tylko i wyłącznie takim. I jeżeli już chcemy z tej pomocy skorzystać, świadomie, bez przymusu, bez namów osób trzecich, kolorowych magazynów, to nie zapomnijcie, w trakcie żeby słuchać uważnie, a “po” żeby umiejętnie skorzystać.

Zofia Kruszewska

Pogłaskasz diabła?
O duchach dobrze
Interesujesz się Tarotem?
Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać bezpłatne powiadomienia o nowych artykułach.



Ten wpis został opublikowany w kategorii Teraz. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Stan “po”

  1. Elżbieta Kowalczyk Kostuj pisze:

    Ciekawy artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Heads up! You are attempting to upload an invalid image. If saved, this image will not display with your comment.